Namiot Jack Wolfskin Yellowstone III Vent

sierpnia 01, 2018


Podczas tegorocznego pobytu na lagunie weneckiej (link) nasz namiot zaczął przeciekać. Po bliższych oględzinach okazało się, że taśmy przy części szwów poodklejały się, zamki zaczęły puszczać a podłoga jest poprzecierana i z lekka zaczyna świecić dziurami.
Stwierdziłyśmy, że naprawa i łatanie nie mają sensu, tym bardziej że trochę nam dopiekła już jego ciasnota. Podróż na Islandię zbliżała się wielkimi krokami (link) więc zaczęłyśmy intensywne poszukiwania w internecie.

Namiot Jack Wolfskin Yellowstone III Vent - jak wybrać namiot idealny do swoich potrzeb

Namiotów jest co prawda mnóstwo ale znalezienie takiego, który spełniłby wszystkie nasze oczekiwania okazało się trudnym zadaniem. A wręcz stwierdziłyśmy, że taki namiot nie istnieje. Każdemu czegoś brakowało.

Moskitiera w namiocie - bardzo ważne kryterium wyboru

Kluczową sprawą była dla nas obecność pełnej moskitiery na wejściach. Większość namiotów z niewiadomych przyczyn posiada moskitierę tylko na połowie lub 1/3 wejścia. Pewnie jest to podyktowane trendem ciągłego zmniejszania wagi namiotów i trendu lightweight.

Łatwość, szybkość i wygoda montażu namiotu

Chciałyśmy również żeby nasz namiot miał łatwy i wygodny system montażu, bazujący na zatrzaskach, a nie na żmudnym przewlekaniu pałąków przez tunele w materiale. Dodatkowo chciałyśmy żeby był wyposażony w podwieszaną półeczkę oraz obszerne wewnętrzne kieszenie na drobiazgi. Zdecydowałyśmy się też szukać trójki żeby móc swobodniej funkcjonować na tej ograniczonej przestrzeni.

Namiot Jack Wolfskin - model Yellowstone III Vent - znaleziony przez przypadek

Po dokładnym przejrzeniu co najmniej kilkudziesięciu namiotów na stronach internetowych, przeczytaniu setek informacji na forach i spędzeniu kilku godzin na oglądaniu namiotów na YouTubie, doszłyśmy do wniosku, że nie wyprodukowano jeszcze namiotu takiego, który by nam w pełni odpowiadał. 
Przez przypadek trafiłyśmy jednak w sieci na namiot, który nas zainteresował - Jack Wolfskin - model Yellowstone III Vent. Przerażała nas jedynie jego waga i obszerny rozmiar po spakowaniu. Jednak stwierdziłyśmy, że namiot służył nam będzie głównie na spływach kajakowych, więc w tym przypadku waga jest akurat sprawą drugorzędną. Cena namiotu też nie należała do niskich. Mimo to postanowiłyśmy zaryzykować i dać mu szansę. Chciałyśmy obejrzeć go na żywo, przyjrzeć się szczegółom i wykonaniu. Dostałyśmy dość korzystny rabat od polskiego przedstawiciela marki, zamówiłyśmy Yellowston'a i zaprosiłyśmy go do ogrodu na pierwsze rozłożenie i wstępne oględziny. 

Namiot Jack Wolfskin - model Yellowstone III Vent - test i pierwsze wrażenia








To co rzuciło nam się od samego początku w oczy to jakość wykonania, stabilność konstrukcji i ogólny design. System rozkładania/składania jest intuicyjnie prosty i bardzo szybki. Pałąki wyposażone są w kulkowe końcówki, które po wpięciu nie mają prawa wyskoczyć. Tropik łączy się z sypialnią plastikowymi zaczepami a sypialnia podwieszana jest haczykami do pałąków. Miejsca wszycia taśm z haczykami są wzmocnione by uniemożliwić rozdarcie. Trzeci pałąk, wsuwany w tropik stanowi solidne usztywnienie całej konstrukcji, która jest niesamowicie komfortowa i stoi sztywno nawet bez zakładania odciągów. 



Niestety okazało się, że nie posiada podwieszanej półki ani kieszeni na całych długościach. Posiada tylko 4 trójkątne kieszenie w narożnikach, z czego 2 z nich służą do chowania odpiętych drzwi sypialni.


Po odpięciu moskitier ze ścian, części odpięte luźno zwisają, co może trochę denerwować. Fajnie by było gdyby producent pomyślał jednak o doszyciu kieszeni, które pomogą w organizacji i dodatkowo będą służyły jako schowek na odpiętą ściankę. Można by też ewentualnie przedłużyć zamek - tak by ścianka odpinała się również u dołu i wtedy można by ten materiał chować w całości do trójkątnej kieszeni. Bardzo fajną rzeczą są powszywane taśmowe oczka, do których przytroczyć można różne rzeczy, np. sznurki do rozwieszenia wilgotnych rzeczy. Jak widać na zdjęciach poniżej, namiot jest bardzo obszerny. Nie ma w nim możliwości obijania się o siebie, np. podczas przebierania. Jest też dosyć wysoki i można w nim praktycznie stać będąc pochylonym, co jest bardzo wygodne. 



Spodobał nam się również obszerny przedsionek z okienkiem. Bardzo przydatny w deszczową pogodę. 



Namiot Jack Wolfskin - model Yellowstone III Vent - porównanie z innym namiotem 3-osobowym

Dla porównania rozłożyłyśmy również inny namiot - Hannah, model Covert III (pożyczony). Chciałyśmy oba rozłożyć obok siebie i porównać je na żywo. Już na pierwszy rzut oka widać różnicę w gabarytach. Worek mieszczący Yellowstone jest o wiele większy i cięższy. To główny i chyba jedyny powód jego małej popularności. 

Zielony Yellowstone i szary Hannah Covert 3

Po rozwinięciu namiotu Hannah od razu zauważyć też można różnicę w jakości materiałów, z których namioty są wykonane. Podłoga w Hannah jest cieniutka jak w kurtce przeciwwiatrowej. Sprawia wrażenie jakby siedziało się bezpośrednio na ziemi i jakby nie było żadnej izolacji z podłożem. W Yellowstone podłoga jest gruba, solidna i z pewnością odporna na przebicia czy przetarcia.


Kolejną rzeczą, która zwróciła naszą uwagę jest sposób odpinania/zapinania tropiku. W Yellowstone można to zrobić w wygodny sposób, nie wychodząc z namiotu, gdyż zapięcie jest po boku. W Covert zamek znajduje się naprzeciw wejścia, czyli nie ma mowy o dosięgnięciu bez wyjścia z namiotu. Oprócz tego w Covert odpięte drzwi tropiku zwisają, zawadzają i wnerwiają użytkownika. Można oczywiście je zawinąć i zahaczyć o troczek ale nie ma nic bardziej męczącego niż ciągłe zawijanie i odwijanie. W Yellowstone drzwi można rozchylać etapowo. Można odchylić jedną lub dwie części, poszerzając właz. Jak widać na zdjęciach poniżej, Yellowstone jest wyższy i przez to wchodzi się do niego w wygodnej pozycji na prostych nogach. W Covert wejście jest bardzo niewygodne, nie dość, że jest niższy to jeszcze zawadza chroniąca zamek listwa przeciwdeszczowa, którą ciągle zahacza się plecami przy wchodzeniu/wychodzeniu.



W drzwiach sypialni Hannah Covert moskitiera stanowi mniej niż połowę wejścia. Bardzo ogranicza to możliwości wentylacyjne. Poza tym odpięta zwisa luźno i trzeba ją zawijać by nie przeszkadzała. Nie wiadomo dlaczego nie zrobiono jej na całości drzwi, tak by użytkownik sam mógł sobie regulować dopływ powietrza. Dodatkowo sypialnię trzeba podwieszać na zewnątrz do pałąka bo inaczej opada.


W Covercie są obszerne kieszenie na całej długości, po przeciwległych stronach. Jest też podwieszana półka sufitowa, czego niestety brak w Yellowstone.


Mocowanie taśm z haczykami wygląda w Covercie trochę majowo.


Śledzie także się różnią. W Yellowstone są lżejsze i ostro zakończone, natomiast w Covercie są tępe, co może utrudniać ich wbijanie.

Po lewej śledź od Yellowstone, po prawej Hannah Covert

W Yellowstone mamy także możliwość regulacji odległości tropiku od ziemi. Możemy go opuścić nisko, gdy jest zimno i wietrznie, a gdy gorąco można go umieścić wysoko, zwiększając tym samym wentylację. Covert tego nie oferuje. Prócz tego ściany topiku w Covert zwisają luźno, dotykając ścian sypialni, co gwarantuje przemoknięcie podczas ulewy. Być może nie przyłożyłyśmy się zbytnio do rozłożenia i nie naciągałyśmy linek, ale w Yellowstone też tego nie robiłyśmy, a różnica w konstrukcji jest po prostu kolosalna. W Yellowstone (zielony) nie ma szansy by tropik dotykał sypialni, nawet bez odciągów.



Oba namioty posiadają po 2 regulowane wywietrzniki. W przypadku Yellowstone wywietrznik można dodatkowo zasunąć zamkiem. Niestety w obu przypadkach brak możliwości regulacji wywietrzników z wnętrza namiotu. Bywa to bardzo przydatne, gdy nagle zrywa się ulewa i deszcz zaczyna przez nie zacinać. Gdyby wewnątrz sypialni został zamontowany zamek, byłaby możliwość dostępu do nich, a tak trzeba wyjść w ulewie z namiotu i zamknąć je od zewnątrz. Taki patent w swoich namiotach stosuje np. firma Husky.
Reasumując, Yellowstone Jacka Wolfskina to niemiecka jakość, solidność, dopracowanie i wygoda. Trzeba jednak dodać, że oba namioty znajdują się w różnych przedziałach cenowych, co też znajduje odbicie w ich wykonaniu.

Namiot Jack Wolfskin - model Yellowstone III Vent - prawdziwy test na Islandii

Nasz Yellowstone prawdziwy test przeszedł jednak dopiero na Islandii.


Można używać go w wersji jednopowłokowej i spać w samej sypialni - podziwiając nocą gwiazdy

Trochę się obawiałyśmy tej jego wagi i gabarytów przy transportowaniu go samolotem bo miałyśmy w 6 osób wykupiony tylko jeden wielki bagaż rejestrowany, ale na szczęście udało się zmieścić w założonych parametrach.
Od pierwszego noclegu w naszym nowym namiocie, pokochałyśmy go! Tak, tak - pokochałyśmy naprawdę! Kieszenie, nad  brakiem których ubolewałyśmy, okazały się całkiem niepotrzebne w ogromie przestrzeni, jaką oferuje. Jest w nim na tyle dużo miejsca, że wszystko mieści się bez problemu. Półeczkę przełożyłyśmy ze starego namiotu ale i tak okazała się niepotrzebna bo Yellowstone jest tak wysoki, że niewygodne było korzystanie z niej, na leżąco ciężko było do niej dosięgnąć, a na stojąco zdecydowanie zawadzała. Dwie osoby mają aż nadto miejsca żeby swobodnie w nim funkcjonować i nawet wspólnie przebierać się (w poprzednim musiałyśmy robić to na zmianę). Jest nawet miejsce by rozwiesić sznurki do suszenia ręczników czy odzieży.


Troszkę obawiałyśmy się też, że będzie nam zimno ze względu na jego większą powierzchnię i że ciężej będzie tą przestrzeń ogrzać ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca, a przynajmniej tego nie zauważyłyśmy. Nie wystąpiło też ani razu zjawisko kondensacji pary. Minimalna temperatura na zewnątrz w nocy sięgała 5-6 st. ale nie czułyśmy żadnego dyskomfortu z tego powodu. No może Patrycji było trochę zimniej, ponieważ miała zbyt cienki na te warunki śpiwór.


 
 
   
Wszystkie bagaże mieściły się w środku, a ponadto namiot wyposażony jest w dwa naprawdę obszerne przedsionki, w których codziennie lądowały torby z jedzeniem, garnki, kuchenki i inne rzeczy naszych współtowarzyszek wyprawy. Służył im nawet jako przebieralnia.
Dzięki okienkom w przedsionkach, wpuszczającym sporo światła, można było bez problemu przygotować w namiocie posiłek podczas deszczu.


Całe drzwi można odpiąć i schować w wygodne kieszenie

Namiot jest w przyjemnym kolorze jasnej zieleni "green cactus", natomiast sypialnia jest żółta. Daje to wrażenie jasności wewnątrz.


Yellowstone przeszedł na Islandii solidny chrzest. Zniósł silne wiatry, intensywne, wielogodzinne ulewy i nie zawiódł nas. Jednym słowem zakup okazał się bardziej niż trafiony. Mamy nadzieję, że posłuży nam co najmniej tak długo, jak nasz poprzedni namiot. Uwielbiamy go! 
 




Namiot Jack Wolfskin - model Yellowstone III Vent 2018 - specyfikacja

Waga: 4880 g (zmniejszona waga: 4410 g)
Tropik: POLYESTER 75D - lekka, wytrzymała, szybkoschnąca i odporna na działanie promieniowania UV tkanina powleczona PU, stosowana do produkcji tropików (nieprzemakalność: 4000 mm słupa wody)
Sypialnia: POLYESTER 68D BREATHABLE - miękka, oddychająca i szybkoschnąca tkanina stosowana do produkcji namiotów wewnętrznych
Podłoga: HYDROFILM POLYESTER 150D - wytrzymały na ścieranie, pokryty nieprzemakalną powłoką materiał podłogowy (nieprzemakalność: 10000 mm słupa wody)
Stelaż: DAC REVERSE COMBI, 7001 T6 aluminium: stelaż z masztami o różnej średnicy dla zapewnienia większej stabilności i mniejszej wagi
Kolor: cactus green
Wym. sypialni (dł x szer x wys) 225 x 180 x 125 cm
Wymiary przedsionka powierzchnia: czworobok o podstawie 225 cm i wysokości 90 cm;
Wysokość: do 125 cm w najwyższym punkcie
Wymiary po spakowaniu: 63 x 20 cm
Ilość osób: 3
Ilość przedsionków:2
Ilość wejść: 2
Ilość okien: 2
Ilość szpilek: 16 - aluminiowe
Ilość odciągów: 6
Ilość kieszeni wewnętrznych: 4
Technologie, systemy, certyfikaty: DAC, REAL DOME Technology - konstrukcja kopułowa zapewniająca wysoką stabilność podczas wiatru oraz optymalne wykorzystanie przestrzeni dzięki stelażowi z masztami o różnej średnicy
Kraj producenta: Niemcy

Namiot Jack Wolfskin - model Yellowstone III Vent - informacje dodatkowe

- elementy odblaskowe w ważnych punktach naciągu oraz przy zamkach błyskawicznych
- FAST PITCH TECHNOLOGY: specjalne elementy konstrukcyjne zapewniające szybkie, nieskomplikowane rozbijanie namiotu oraz większą stabilność
- po dwa zamykane otwory wentylacyjne w dachu i w drzwiach
- dodatkowa wentylacja (360°)
- pokrowiec zwijany
- samonośny namiot wewnętrzny
- zaczepy na sznurki do bielizny/ do zawieszania lampy

Lipiec 2018

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Zacne namiocisko. Wolf to się generalnie przykłada do swoich produktów. Tylko ta masa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcin, no niestety, masa jest i byłam tego zupełnie świadoma. Ale uwierz - na kajaku czy w samochodzie to nie przeszkadza :) O wędrówce natomiast można zapomnieć :)

      Usuń

Instagram