Dubrownik i wzgórze Srd

sierpnia 04, 2019


Do Dubrownika Badylek dotarł dość późną porą. Po doświadczeniach z Mostarem, postanowiłyśmy nie wbijać się do samego centrum tylko zaparkować gdzieś na przedmieściach.


Dubrownik "must see"

Dubrownik - gdzie zaparkować? 

Niestety przy wjeździe do miasta wszystkie potencjalne miejsca parkingowe były zajęte. Pojechałyśmy więc dalej i znalazłyśmy fajny pusty parking dla autokarów podwożących turystów do punktu widokowego przy jednym z wejść na szlak prowadzący do Twierdzy (Fort Imperial) na wzgórzu Srd. Trochę nie podobało nam się, że drałować będziemy musiały ruchliwą szosą spory kawałek ale w ostatniej chwili zajrzałyśmy w podziemny tunel obok parkingu i co się okazało?! Okazało się, że to super ścieżka prowadząca wprost pod mury Dubrownika! Przechodzi bezpiecznie pod jezdną, a dalej wiedzie kamiennymi schodami z piękną panoramą na stare miasto. No więc ruszyłyśmy przed siebie.



Dubrownik - najpopularniejsze i najpiękniejsze miasto Dalmacji

Dubrownik to najpopularniejsze miejsce nie tylko w Dalmacji, ale i w całej Chorwacji, dlatego wpisałyśmy go na naszą żelazną listę "must see". Zauroczony Lord Byron nazwał go „perłą Adriatyku”, Napoleon – „oazą cywilizacji”, a George Bernard Shaw – „rajem na ziemi”. Podobno pod względem piękna Dubrownik konkuruje bezpośrednio z Wenecją. Stare Miasto całkowicie zasłużenie zostało wpisane w 1979 roku na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i stanowi popularny cel wycieczek turystów z całego świata. Historia Dubrownika jest natomiast tak bogata, że można by napisać o niej niejedną książkę. Handel morski, a także kontrola lądowego szlaku wzdłuż wybrzeża przyniosło miastu ogromne bogactwo. U szczytu swojej potęgi sprawowało autonomiczną władzę nad obszarem od Neum do Kotoru i posiadało flotę liczącą prawie 200 jednostek. Bogactwo zapewniało mieszkańcom udogodnienia, które czyniło je wyjątkowym na tle ówczesnej Europy. W 1317 roku była tu już apteka, a od 1432 roku miasto miało publiczną służbę zdrowia.
W trakcie wojny po rozpadzie Jugosławii, Dubrownik znalazł się pod wielomiesięcznym oblężeniem Jugosławiańskiej Armii Ludowej, która ostrzeliwała miasto ze wzgórza, od strony morza i z powietrza. W trakcie oblężenia doszło do ogromu zniszczeń. Uszkodzonych zostało 70 proc. budynków i to właśnie wtedy przestały też istnieć słynne dachy, które przed bombardowaniem miały kolor zbliżony do koloru kamiennej zabudowy. Dziś tylko ślady po kulach i nowe czerwone dachówki przypominają o niedawnej tragedii.

Dubrownik - położenie starego miasta

Samo położenie Dubrovnika od początku zrobiło na nas niesamowite wrażenie. Całe miasto zwrócone jest w stronę słońca i morza, mieni się niezrównanymi kolorami kwitnących ogrodów oraz czerwienią dachów. Starówka ma kształt nieregularnego pięciokąta i zajmuje skalisty przylądek, który ze wszystkich stron (także od morza) jest otoczony potężnym murem obronnym wybudowanym w XII-XIIIw. Mur ma ok. 2000 m długości, miejscami jest wysoki na 25 metrów, a także szeroki na 6 metrów. W jego obrębie znaleźć można 3 forty, a także 16 wież i bastionów. Warto przespacerować się tymi murami bo to niezapomniane przeżycie, jednak przyjemność ta do tanich niestety nie należy.
Starówka nie jest duża, za to ilość znajdujących się tam zabytków i ciekawych miejsc jest po prostu przeogromna. Zwykle oblegają ją tłumy turystów ale nam końcówka kwietnia zapewniła w miarę spokojne i kameralne zwiedzanie. 


Mury Obronne

Mury Obronne

Kościół św. Błażeja

Brama Pile -  zlokalizowana od zachodniej strony

Stradun/Placa - główna brukowana uliczka starówki. Ma 298 m długości, a jej projekt powstał już w XIII w. Ciągnie się od bramy Pile do skrzyżowania z ul. Pred Dvorom, nieopodal wieży zegarowej i pałacu Sponza.

Pałac Sponza z XVIw. Zbudowany został jako siedziba urzędu celnego. W późniejszych czasach urzędowały tu mennica i bank. Dziś to Archiwum Państwowe z bogatym zbiorem średniowiecznych manuskryptów i starodruków.

 Ten wypolerowany milionami stóp bruk pamięta bardzo odległe czasy

Pałac Rektora, dawna siedziba władcy Raguzy, wzorowany na weneckim Pałacu Dożów


Schody, które były jednym z planów filmu "Gra o Tron"

Kadr z filmu "Gra o Tron"

XVI-wieczny kościół Zbawiciela wybudowany w podzięce za ocalenie podczas trzęsienia ziemi w 1520r. Budowla, jako jedna z nielicznych, przetrwała trzęsienie ziemi w 1667r. 

Oprócz  szerokiej głównej ulicy - Stradun, większość uliczek, podobnie jak w innych dalmackich miastach jest bardzo wąska. Nadaje to miastu niepowtarzalnego uroku. Spacerując tymi pięknymi, wąskimi uliczkami i pokonując setki schodów, trafiałyśmy na ukryte kafejki i restauracje. Z restauracji unosił się smaczny zapach owoców morza, powodując burczenie w naszych brzuchach. Nigdzie indziej nie pachniało tak cudnie jak tam i teraz z perspektywy czasu żałujemy, że nie poszłyśmy tam na jakąś kolację. 






Na starówce mieści się również Wielka Studnia Onufrego, nazwaną imieniem swojego projektanta. W rzeczywistości to miejska cysterna z 1444r, która podczas serbskiego oblężenia była jednym z nielicznych źródeł wody pitnej w mieście. Kopułę zdobi 16 kamiennych maszkaronów, z których ust wypływa woda. Legenda głosi, że kto napije się wody z wszystkich szesnastu głów, temu spełni się jego życzenie. My niestety nie sprawdziłyśmy tego ale posiedziałyśmy na jej schodach.

Wielka Studnia Onufrego

Dubrownik to nie tylko żywe muzeum, ale też żywe miasto, w którym ludzie normalnie żyją, a dzieci chodzą do szkoły i grają na kamiennych boiskach np. w kosza.





Klasztor i kościół franciszkanów z XIV w. 







Dubrownik - Stary Port

Poza murami starówki, we wschodniej jej części, znajduje się Stary Port. Posiada dwa falochrony. Na jednym z nich wznosi się niewielka latarnia morska. W porcie można wykupić sobie rejs kajakiem np. po wyspach elafickich. Ceny takiego rejsu z przewodnikiem są oczywiście horrendalne. Dlatego następnym razem musimy zabrać ze sobą Bajdarkę. 




Twierdza Bokar - również jeden z planów "Gry o Tron"


Dubrownik - wzgórze Srd


Gdy już obeszłyśmy stari dubrovnicki grad wszerz i wzdłuż zaczynało robić się ciemno. Wróciłyśmy więc do Badylka i skierowałyśmy się do wjazdu na wzgórze Srd, na którym zaplanowałyśmy nocleg. Ale cóż to był za wjazd! Nasze słabe umiejętności prowadzenia Badylka, a raczej podjeżdżania nim pod strome górki mocno się tutaj uwydatniły. Trzeba ruszyć z kopyta pod stromiznę i uważać by Badylkowi nie spadły obroty bo inaczej zgaśnie. Ja (Agata) nie potrafiłam kilkukrotnie ruszyć. Gasł mi przy każdej próbie. Zaczynała już ustawiać się za nami kolejka i zaczynali na nas trąbić. Patrycja próbowała ratować sytuację więc zamieniłyśmy się miejscami i o dziwo ruszyła. Ja tylko powtarzałam nerwowe "jedź, jedź, jedź". Wszystko byłoby ok gdyby nie to, że Patrycja ma małe doświadczenie, a co za tym idzie - wyczucie w prowadzeniu Badylka. Pruła więc nim nad przepaściami na wąziutkiej dróżce a ja całą drogę nerwowo wrzeszczałam, ledwo łapiąc oddech - "uważaj, wolniej, w lewo, w prawo" itp. To była niezła jazda bez trzymanki. Nie pamiętam czy kiedykolwiek w życiu doświadczyłam takiego stresu i adrenaliny, jak wtedy przy podjeżdżaniu na wzgórze Srd. Zresztą Patrycja stwierdziła, że nigdy w życiu nie widziała mnie w takim stanie. Ale dowiozła nas i sytuację tą będziemy jeszcze długo wspominać. A samo wzgórze Srd i widoki z niego roztaczające się na Dubrownik były tego zdecydowanie warte. Kiedy dojechałyśmy, poszłyśmy z latarkami na punkt widokowy przy położonej na szczycie restauracji. Za restauracją znajduje się Twierdza - Fort Imperial, a za nią stacja kolejki linowej, którą wjechać można na wzgórze z centrum Dubrovnika.


Badylek szczęśliwie zaparkowany na Srd



Na wzgórzu nocowała z nami para Austriaków z pieskiem. W nocy rozpętała się burza gradowa, na szczęście ani im (nocującym w namiocie dachowym), ani nam nic się nie stało. Po śniadaniu i kilku zdjęciach ruszyłyśmy w dół - tym razem już bez adrenaliny. Czekała na nas Zatoka Umarłych Hoteli w oddalonym niedaleko Kupari.



 



Dzień 7 "Bałkany Badylkiem", Dubrovnik, Chorwacja 26.04.2019

You Might Also Like

0 komentarze

Instagram