Mostar ma serce z kamienia

lipca 22, 2019


Z Riwiery Makarskiej, w której zwiedziłyśmy opuszczony szpital dla dzieci w Krvavicy, Badylek wyruszył do Mostaru w Bośni i Hercegowinie.
Najpierw jednak wystał się w długiej kolejce na przejściu granicznym, a potem kilka razy objechał centrum Mostaru i pobłądził w wąskich, stromych, zatłoczonych uliczkach, zanim wreszcie trafił na malowniczo położony autocamping nad szmaragdową Neretwą.

Badylek na autocampingu w Mostarze

Ten camping to nie byle jaki camping bo mieści się na prywatnym ciasnym podwórzu w samym centrum Mostaru. Prowadzi go młode małżeństwo Bośniaków. W budynku mieszkalnym, na którym nadal są ślady po kulach zbudowali toaletę i prysznic dla turystów korzystających z campingu. Z campingowego tarasu roztacza się przepiękny widok na rzekę i Stary Most - symbol Mostaru. Słychać nawoływania imama do modlitwy.


Most znajduje się w głównym kadrze na wszystkich widokówkach i przewodnikach związanych z Mostarem. A w ogóle, nazwa miasta pochodzi od słowa mostari, czyli strażnicy mostu.  A jak to było z tym mostem?

Mostar i jego serce 

Kamienne serce Mostaru i jego smutna historia

To bardzo smutne i niezrozumiałe, że ta szesnastowieczna budowla wzniesiona przez Turków w 1566r. przetrwała ponad czterysta lat, a nie przeżyła bratobójczej wojny na Bałkanach. Potrzeba było 60 pocisków, by unicestwić serce miasta, symbol połączenia dwóch religii i kultur – islamu i chrześcijaństwa. 9 listopada 1993 r. o godz. 10.15 jeden z najpiękniejszych zabytków imperium osmańskiego runął pod ostrzałem chorwackiej broni pancernej. W tym dniu serce miasta przestało bić, umarło, tak samo jak umarła przyjaźń łącząca odmienne od siebie kultury. Po jego zburzeniu władze ogłosiły żałobę narodową.


W 10-cio miesięcznym oblężeniu przez Chorwatów wschodniej/muzułmańskiej części Mostaru, zginęło ponad tysiąc osób. Zburzono większość zabytków architektury, w tym wszystkie meczety z XVII i XVIII. Od tego momentu most, który łączył dwa brzegi, dwa narody, dwie kultury, dwie religie, na zawsze podzielił ludzi żyjących od stuleci w przyjaźni i wzajemnym szacunku. Od czasu runięcia mostu zniknęły mieszane małżeństwa, każdy trzyma się swojego brzegu, dzieci mają osobne place zabaw i osobne biblioteki. 


Most w ciągu 5 lat starannie odtworzono z tych samych materiałów oraz z wydobytych z dna rzeki elementów. Tureccy kamieniarze przygotowali nowe bloki marmuru z tego samego kamieniołomu. Most ma charakterystyczny kształt ostrego łuku i w najwyższym punkcie jego wysokość wynosi 21m, szerokość  natomiast 4,5m, a długość 27m. Mostu strzegą dwie strażnice, z prawej Helebija, a Tara z lewej. Przecinają go wystające na kilkanaście centymetrów kamienne krawężniki, dzięki którym piesi nie ślizgają się z gładkich jak lustro płyt. Ale i tak bardzo ciężko nam się po nim chodziło. Płaskie, gładkie podeszwy butów powodowały, że każdy krok po tych wyślizganych płytach był niepewny i karkołomny.  



Mostar - wszechobecne pozostałości wojny

Spacerując poza odnowioną, odbudowaną częścią miasta uderzyły nas wszechobecne pozostałości po okrutnej wojnie domowej. Wszędzie obserwowałyśmy ślady po kulach na elewacjach budynków, porzucone lub spalone ruiny i cmentarze ofiar bratobójczych walk. W tym mieście można sobie uświadomić i zobaczyć na własne oczy, jakie piekło rozegrało się na tych terenach. A to wszystko działo się tak niedawno, bo zaledwie 26 lat temu. Ślady walk widać tu dosłownie na każdym kroku. 











Mostar - Kujundziluk urokliwa część miasta

Prócz smutnego oblicza, Mostarowi nie brakuje wielkiego uroku. To jedno z najpiękniejszych miast, w jakim zdarzyło nam się być. Orientalna muzułmańska część Mostaru jest szalenie barwna i pełna małych kafejek, cukierni, knajpeczek, tureckiego bazaru i meczetów. Spacer Kujundżiluk carsiją, bo tak nazywa się tutejsza starówka, jest chyba jednym z najbardziej ulubionych zajęć wśród turystów i punktem obowiązkowym pobytu w Mostarze.
Uliczki pełne są kramów rzemieślniczych, straganów z tradycyjnym rękodziełem, pamiątkami i wyrobami ze złota. Wokół przepięknie brukowanych uliczek stoją budki, w których sprzedaje się miedziane kawiarki, naczynia, dzbanki, wspaniałe kilimy, chusty i ozdoby.




 
 


Na Czarszii, nad dopływem Neretwy, mieści się też Krzywy Most, który jest miniaturą Starego Mostu i jest najstarszym mostem w Mostarze. Znajdują się tutaj restauracje i stare młyny wodne a w wieczornej scenerii wygląda to wszystko po prostu bajkowo.  



 

Po powrocie do Badylka usiadłyśmy sobie na tarasie i spoglądając na podświetlony "Stary" Most rozmyślałyśmy o historii miasta, racząc się bośniackim winem i pysznym bośniackim sudzukiem - tradycyjną i bardzo popularną tutaj pikantną kiełbasą wołową. 


Bosnanski sudzuk 


Rano wybrałyśmy się jeszcze na lokalne burki i kawę w ramach śniadania, po czym ruszyłyśmy do Dubrownika, zahaczając po drodze o urokliwe bośniackie miasteczko Stolac





Dzień 6 "Bałkany Badylkiem", Bośnia i Hercegowina, Mostar 25.04.2019

You Might Also Like

0 komentarze

Instagram