Pętla Żuławska

sierpnia 31, 2012

Pętla Toruńska spływ kajakowy

Pętla Żuławska, zwana też Toruńską to szlak kajakowy o długości 487 km, prowadzący z Torunia Wisłą do Bydgoszczy, następnie Doliną Dolnej Wisły, Nogatem, Kanałem Jagiellońskim, rzeką Elbląg do Elbląga, Kanałem Elbląskim do Ostródy i dalej Drwęcą z powrotem do Torunia. Szlak jest niedostępny dla jachtów od jazu w Samborowie. Szlak prowadzi przez piękny Kanał Elbląski z zabytkowymi pochylniami, Park Krajobrazowy Doliny Dolnej Wisły oraz Pojezierze Brodnickie.
Spływ postanowiłyśmy rozpocząć w Bydgoszczy ponieważ stamtąd udało nam się wypożyczyć kajak, który odpowiadał naszym potrzebom.
Wisła wzbudzała w nas pewne obawy. Nigdy wcześniej nie płynęłyśmy tak dużą rzeką. I było rzeczywiście dość ciężko – wiał silny przeciwny wiatr, tworząc spore fale. Woda zalewała nam kajak i twarze. Jednak Królowa Rzek sama w sobie rekompensuje te niedogodności – jest piękna, dzika i urokliwa. Pływa się po niej zygzakiem, podążając za nurtem, omijając mielizny. Bezludne przestrzenie, mnóstwo ptaków - żurawie, czajki, bieliki, kormorany... To wszystko sprawia, że można poczuć się jakby w innym świecie.





Po 4 dniach na Wiśle prześluzowałyśmy się w Białej Górze na Nogat. Mogłyśmy tam skorzystać z nowo otwartej mariny – całkowicie darmowej, dostępnej dla wszystkich wodniaków. Kolejne dwa dni płynęłyśmy Nogatem i Kanałem Jagiellońskim do Elbląga. Na kanał Jagielloński trzeba było przenieść kajak ze względu na prowadzony remont wrót przeciwpowodziowych. Przenoska była ciężka – brzeg gliniasty i stromy.






Z Elbląga popłynęłyśmy Kanałem Elbląskim w kierunku pochylni, zwiedzając po drodze piękne jezioro Druzno, które jest rezerwatem ornitologicznym. Transport wózkami przez pochylnie dostarcza niezapomnianych wrażeń. Od XIX w. pracowały nieprzerwanie i udało nam się skorzystać z nich przed gruntownym dwuletnim remontem.








Kanał Elbląski poprowadził nas przez bardzo długie jezioro Ruda Woda. Na jego samym początku rozbiłyśmy namiot w miejscu, które okazało się punktem schadzek miejscowej młodzieży. W środku nocy przyjechali samochodami i urządzili sobie zakrapianą dyskotekę. Ta noc nie należała do przespanych.
Kanałem dopłynęłyśmy do Jeziora Drwęckiego i rzeki Drwęcy. Tutaj czekała nas ciężka przenoska przez jaz w Samborowie. Brak tam jakichkolwiek udogodnień dla kajakarzy. Kajak trzeba było przenieść przez wysoki kamienisty nasyp kolejowy, na ruchliwej magistrali. Nie obyło się zatem bez wyładunku i potu.



Początkowo Drwęca jest raczej nudna, płynie przez pastwiska. Dopiero w dolnym biegu zmienia się krajobraz, pojawiają się liczne bystrza, wysokie brzegi, lasy. Można zaobserwować wiele ptaków, zwłaszcza zimorodki, które towarzyszyły nam aż do ujścia do Wisły. Na Drwęcy nie można liczyć na wiele miejsc biwakowych. Brakuje podstawowej infrastruktury turystycznej – wyznaczonych miejsc, gdzie można by przybić do brzegu i rozbić namiot. W Golubiu jest pole namiotowe (nie korzystałyśmy), natomiast w Brodnicy podobno ma powstać w przyszłym roku takie z prawdziwego zdarzenia.






Ostatni dzień spływu – znowu Wisłą – nieoczekiwanie okazał się bardzo przyjemny. Rzeka była spokojna i gładko, bez wysiłku dopłynęłyśmy do Bydgoszczy.



Opłynięci pętli okazało się bardzo udanym pomysłem na wakacyjną przygodę.

Pętla Toruńska, 11.08 - 28.08.2012 r.

You Might Also Like

0 komentarze

Instagram