Kolejna majówka na Podlasiu. Z jednej strony fajnie byłoby wyjechać w jakieś nowe miejsce, a z drugiej Podlasie jest tak niesamowite, nieodkryte i za każdym razem inne, że nie zastanawiamy się długo i pakujemy sprzęt.
Niespodziewanie nadszedł czerwiec i czas urlopu. Jak zwykle nie mamy nic zaplanowane, chociaż wiemy, że chcemy spędzić urlop w kajaku. Początkowy pomysł spływu Narwią odpada ze względu na zbyt małą ilość czasu. Poza tym chcemy jakiegoś urozmaicenia.
Zbliża się weekend majowy, a więc również czas batalionów. Planujemy ponownie poobserwować ten niezwykły spektakl na biebrzańskich rozlewiskach.
Wiosna nad Biebrzą to niesamowite widowisko ptasich przelotów i godów. Nad rozlewiskami rozlegają się odgłosy dzikich gęsi, żurawi i innych ptaków. Przyciąga to nad Biebrzę ornitologów z całego świata. Skutecznie przyciągnęło także i nas.
Podczas pobytu na Podlasiu, którego celem była obserwacja batalionowych toków (link), postanowiłyśmy wykorzystać okazję i trochę popływać kajakiem po Biebrzy. Pogoda temu nie sprzyjała, ponieważ było bardzo zimno i wiał silny wiatr. Nie odstraszyło nas to jednak i nie zrezygnowałyśmy z kajaków. Wystarczyło cieplej się ubrać i wziąć termos gorącej herbaty na drogę.





