Udany dzień w Dolinie Baryczy

marca 12, 2018


Gdzie indziej można się tak zresetować i tak ciekawie spędzić czas jak nie w Dolinie Baryczy?
To pierwszy tak ciepły, wiosenny dzień więc jedziemy poobserwować budzącą się z zimowego snu przyrodę. Na polach po drodze obserwujemy stada łabędzi niemych. 



Tuż przy drodze między stawami zauważamy dużą kolonię kormoranów. Przeobraziły się jakby były zupełnie innym gatunkiem. Ich głowy przybrały biały kolor i wyrosły im efektowne irokezy. Aktualnie łączą się w pary i zajmują gniazda.



Z kormoranami sąsiadują gniazda czapli. Trudno stwierdzić czy żyją w zgodzie czy walczą ze sobą. Trochę się przeganiały.


     

Niektóre stawy nadal pokryte są lodem. Z pewnością utrudnia to ptakom zdobywanie pokarmu. 

 
   

W lesie też wszystko budzi się do życia. Spotykamy pełzacze leśne, mysikróliki, czubatki, modraszki i inne. Ptaki szaleją, fruwają też motyle. Niestety nie udało się spotkać ani usłyszeć sóweczki. 


 



Przemieściłyśmy się jeszcze na inne stawy, na których często widziałyśmy bieliki i rzeczywiście było ich sporo. W jednej grupie nawet 8 szt. stało, niestety bardzo daleko. Rozedrgane powietrze nie pozwoliło zrobić wyraźnych zdjęć. Za to udało się sfotografować czaplę, która na naszych oczach pochłonęła wielkiego karpia - połykając go w całości. 





 
Czapla narobiła nam apetytu więc też skoczyłyśmy na karpia do smażalni w Nowym Zamku.




W drodze powrotnej z trzcin wyfrunął przed nami bąk. Był tak blisko, na wyciągnięcie ręki ale wystrzelił z zaskoczenia jak strzała, nie dając szansy na zrobienie udanego zdjęcia.



Cały dzień był bardzo przyjemny, owocny i udany. Dolina Baryczy nigdy nie zawodzi i zawsze zapewnia ciekawe atrakcje. 

Dolina Baryczy, 11.03.2018 r.

You Might Also Like

0 komentarze

Instagram