Biegówki w Jakuszycach
marca 21, 2025Jakuszyce – polska stolica narciarstwa biegowego. W końcu i my postanowiłyśmy popróbować tego nieznanego nam sportu.
Z nart zjazdowych trochę już zrezygnowałyśmy, głównie za sprawą tłumów na stokach. Biegówki kojarzyły nam się z rekreacją na świeżym powietrzu, no i z bieganiem po prostu. Ponieważ czułyśmy się na siłach sprostać temu wyzwaniu wyszukałyśmy ofertę szkółki narciarskiej i wykupiłyśmy weekendowy kurs w Jakuszycach. Ze dwa razy przekładałyśmy termin ale w pierwszy weekend marca ostatecznie zdecydowałyśmy się tam dotrzeć. Tym bardziej, że szkoła kończyła już sezon. Zaparkowałyśmy w piątek na przełęczy, blisko miejsca zbiórki i poszłyśmy spać.
W sobotę wstałyśmy o 6.30 żeby zdążyć zjeść śniadanie i stawić się punktualnie o 9 przed wypożyczalnią. Oprócz nas kurs dzieliło 15 osób, więc całkiem sporo. Po wypożyczeniu sprzętu dostosowanego do wzrostu i wagi uczestników udaliśmy się za naszym instruktorem do stacji narciarskiej. W Jakuszycach ostatnio byłyśmy 6 lat wcześniej i nowoczesny budynek obsługi narciarzy w ogóle jeszcze nie istniał. Obecnie znajduje się tu hotel, restauracja, bar szybkiej obsługi, informacja turystyczna, bezpłatne toalety, wielki parking, szafki i boksy do przechowywania oraz wypożyczalnia. Ruch jest niesamowity a co weekend odbywa się jakaś impreza sportowa.
Po dość przydługim wstępie i instruktarzu ustnym, zapieliśmy narty i poszliśmy na pierwsze ćwiczenia. Okazało się, że jazda na cienkich deseczkach bez krawędzi wcale nie jest taka prosta jak nam się wydawało. Narty biegowe są leciutkie i mało stabilne. Potrzeba trochę siły żeby je dobrze docisnąć. Oczywiście daje się to odczuć najbardziej na zjazdach. Nawet niewysoka góreczka stanowiła dla nas wyzwanie. Jedni radzili sobie lepiej, inni gorzej. Instruktor ogólnie nie bardzo się nami przejmował więc musieliśmy jakoś sami przełamywać strach i próbować sił.
Ogólnie było bardzo fajnie, a po obiadowej przerwie kontynuowaliśmy w terenie na założonych przez pług śladach. Tego dnia kręciliśmy się głównie wokół stacji, a potem poszliśmy na mały spacerek narciarski w okolicy. Ogólnie oceniałyśmy pozytywnie ten dzień.
Po południu skoczyłyśmy do pobliskiego Harrachova obejrzeć wodospad Mumlawy w zimowej szacie. Niestety szlak był mocno oblodzony i momentami szłyśmy prawie na czworakach. Po zachodzie słońca pojechałyśmy na obiad do czeskiej knajpeczki. Potem wróciłyśmy na nasz parking i poszłyśmy spać.
Biegówki - trasa do Schroniska Orle
W niedzielę wstałyśmy koło 7 i po śniadaniu poszłyśmy znów po swoje narty i buty. Po krótkich ćwiczeniach na polanie Maliszewskiego nastąpił podział na dwie grupy. Część osób została z pierwszym instruktorem a reszta, w tym my, pojechała na dłuższą wycieczkę do schroniska Orle z nowym instruktorem, który okazał się o wiele fajniejszy i dużo więcej nam objaśniał.
Z polany pobiegłyśmy na Czarny Kamień, potem trasą Bez Łaski do Rozdroża pod Cichą Równią i wreszcie prosto do stacji Orle. Trasa była bardzo spacerowa, niestety przytrafiło mi się tyle upadków na kolano, że ostatecznie wlokłam się w tyle grupy.
W schronisku była godzinka przerwy na obiad, po czym trasą spacerową wróciliśmy do stacji Jakuszyce. Całość pobytu była bardzo fajna ale niestety niezbyt fortunna dla mnie bo zaliczyłam jakąś paskudną kontuzję i nieco zniechęciłam się do tego sportu.
Agata poradziła sobie znacznie lepiej. Co prawda nasz instruktor mówił, że narciarstwo biegowe jest najmniej kontuzyjnym sportem, zaraz po pływaniu, ale może po prostu narty nie są dla każdego?
Garść informacji praktycznych:
Kurs narciarski weekendowy kosztował 400 zł od osoby, plus 120 zł wypożyczenie sprzętu na dwa dni.
Parking na przełęczy kosztował nas 30 zł za każdy dzień, nocki były bezpłatne.
W stacji Jakuszyce można korzystać z darmowej toalety, poza tym na przełęczy jest sporo wypożyczalni i szkółek narciarskich. Są też knajpeczki gdzie można coś zjeść oraz basen z sauną w hotelu dostępny dla wszystkich. Do Jakuszyc można dojechać też pociągiem, który zatrzymuje się tuż przy stacji narciarskiej i kursował bardzo często, przynajmniej w weekend.
Jakuszyce, 28.02-2.03.2025
0 komentarze