Sylwestrowy klimat rodem z PRL-u

stycznia 03, 2011


Realizujemy pomysł na wyjazd Sylwestrowy do Karpacza. Wyjazd ma być połączony z nauką jazdy na nartach. Chcemy spróbować i zobaczyć czy nam się spodoba.
Jedziemy 6-cio osobową ekipą zaraz po świętach. Znajdujemy tanie noclegi w pensjonacie "U Iwony". Na miejscu okazuje się, że pensjonat od czasu PRL-u nie widział żadnego remontu czy modernizacji. Czas się tutaj zatrzymał. Do tego Pani Iwona oszczędza na ogrzewaniu więc nie jest tutaj zbyt przytulnie. Staje się dla nas jasne dlaczego były tutaj wolne pokoje w tak gorącym okresie, jakim jest Sylwester. Postanawiamy się tym nie przejmować tylko korzystać z atrakcji oferowanych nam przez Karpacz. Przy Iwonie działa orczyk z górką "lodowiec", na którą chłopaki udają się już pierwszego dnia poćwiczyć z instruktorem. Idzie im jak na pierwszy raz całkiem dobrze. Jesteśmy pod wrażeniem. My - baby - udajemy się na wieczorny obchód Karpacza i na zjazdy oponami w tunelu śnieżnym - atrakcja, że hej! 





 

Następnego dnia bierzemy lekcje jazdy na Kopie mapa wyciągów. Wypożyczamy sprzęt narciarski, co przysparza nam sporo trudności. Nie znamy się na tym i ciężko nam dopasować sztywne skorupy butów. Wynajmujemy instruktora, który uczy nas krok po kroku podstaw poruszania się na nartach. Pług, skręcanie, upadanie, wstawanie itp. Śmiechu przy tym wszystkim jest co nie miara. 


 



Kolejne dni mijają nam na trenowaniu, pieszym trekingu na Śnieżkę - relacja  tutaj i zabawie Sylwestrowej w centrum Karpacza, na którą dojechał mój starszy brat z dziewczyną. Zajefajny wypad i super klimatyczny czas. Narty wciągnęły nas bezsprzecznie.   





Karpacz, 28.12.2010 - 2.01.2011

You Might Also Like

0 komentarze

Instagram