Działające rzymskie łaźnie termalne sprzed dwóch tysięcy lat
czerwca 02, 2026Tak właśnie trafiliśmy do miejsca ukrytego niedaleko Doganbey, miejsca o którym wciąż wie zaskakująco mało turystów.
Roman Geothermal Bath Ruins - gorące źródła sprzed dwóch tysięcy lat
Już sam dojazd do źródeł robi klimat. Zjeżdżamy z głównej drogi gdzieś pomiędzy wzgórzami regionu İzmir i kierujemy vana w stronę niewielkich pól, oliwek i kamiennych domów. Im bliżej źródeł, tym bardziej czuć charakterystyczny zapach siarki - jedni go kochają, a inni porównują do zgniłych jajek.
I nagle pojawia się ono - małe, niepozorne miejsce z ruinami dawnych łaźni i gorącą wodą wypływającą prosto z ziemi. Dotarłyśmy do niego wieczorem i zastałyśmy kilka lokalnych kobiet myjących się w nim i robiących pranie. Męska część łaźni znajdowała się po drugiej stronie ruin. Czekałyśmy aż kobiety skończą i już nie mogłyśmy się doczekać wieczornej siarkowej kąpieli. Jakież było nasze rozczarowanie kiedy okazało się, że źródło było tak gorące, że nie dało się do niego wejść! Agata próbowała na siłę ale wyskoczyła jak z procy. Zastanawiałyśmy się czy jest tam jakiś system regulacji temperatury. Być może kobiety poprzestawiały jakieś kamienie by mieć wrzątek do prania? Niepocieszone poszłyśmy w końcu spać z nadzieją, że jutro się uda.
Rzymskie SPA - Roman Geothermal Bath Ruins
Ruiny wskazują, że już w czasach rzymskich funkcjonowały tutaj termalne łaźnie. W końcu Rzymianie tak jak i my mieli obsesję na punkcie kąpieli i gorących źródeł. Turcja pełna jest miejsc, gdzie natura dosłownie podgrzewa wodę pod ziemią.
Dziś w tym miejscu zostały głównie kamienne pomieszczenia i niewielkie baseny, ale nadal można poczuć atmosferę dawnych term. Co ciekawe, miejsce odwiedzają głównie lokalni mieszkańcy, którzy przyjeżdżają tutaj na kąpiele i relaks. Nie ma tu kompleksu wellness, recepcji ani leżaków. Jest za to coś znacznie lepszego - dzikość natury i autentyczność.
Para unosi się nad strumieniem, wokół wszystko pokryte jest zielono-brązowymi osadami mineralnymi, a woda miejscami wręcz bulgocze. Wygląda to bardziej jak fragment Islandii niż zachodniej Turcji. Według dostępnych informacji gorąca woda osiąga przy źródłach nawet ponad 68°C, a do kamiennych basenów wpływa już schłodzona do około 36–38°C.

Vanlife idealny
Rankiem postanowiłyśmy zrobić chociaż pranie skoro na kąpiel nie mogłyśmy liczyć i jakie było nasze zdziwienie i szczęście, kiedy okazało się, że temperatura wody jest znośna i da się w niej zanurzyć. Pranie oczywiście też zrobiłyśmy a kiedy zjechało się trochę miejscowych na kąpiele, przemieściłyśmy się w spokojniejsze miejsce.
Po śniadaniu usiadłyśmy przy parującej rzece z kawą i leniwie patrzyłyśmy, jak gorąca woda miesza się z równie gorącym powietrzem pięknie susząc nam pranie. Właśnie dla takich miejsc jedzie się vanem przez Turcję - dla gorących źródeł ukrytych gdzieś między górami, gdzie zapach siarki unosi się nad ruinami sprzed tysięcy lat.
Rzymskie łaźnie i gorące źródła - 14.09.2024























0 komentarze