Dzika plaża Delikli - Na dziko za friko
maja 21, 2026Plaża Delikli to jedno z tych miejsc w Turcji, które wciąż pozostaje stosunkowo mało znane, a jednocześnie potrafi zachwycić bardziej niż popularne kurorty. Dzika natura, niezwykłe formacje skalne i spokojny wypoczynek z dala od tłumów.
Delikli Beach - ukryty skarb nad Morzem Czarnym
Delikli Beach znajduje się na północnym wybrzeżu Turcji, nad Morzem Czarnym. W przeciwieństwie do zatłoczonych plaż Riwiery Tureckiej, to miejsce oferuje ciszę, przestrzeń i surowe piękno natury. Już sama droga na plażę jest częścią przygody – prowadzi przez zielone wzgórza i malownicze krajobrazy. Niestety podczas naszej wizyty olbrzymi obszar wzgórz pokryty był popiołem po szalejących tu niedawno pożarach.
Na plaży znajdują się niezwykłe skały, które tworzą naturalne łuki i „okna” – stąd zresztą nazwa „Delikli”, oznaczająca „z dziurami” lub „przebita”. Te formacje to efekt wieloletniego działania fal i wiatru. Spacerując wzdłuż brzegu, można poczuć się jak w naturalnej galerii rzeźb.
Spotkanie "Na dziko za friko"
Dla nas jednak plaża Delikli będzie wspomnieniem przesympatycznego spotkania z vanlifową rodzinką, którą obserwujemy na instagramie i która akurat już wracała ze swoich wojaży, dzięki czemu nasze drogi spotkały się i mogliśmy spędzić ze sobą bardzo miłe chwile. Wieczór spędziliśmy na ciekawych rozmowach o podróżach i różnych śmiesznych przygodach, które im się przytrafiają.
Nazajutrz po chillu i zwiedzeniu okolicy pojechaliśmy razem do innej pobliskiej miejscówki, gdzie Marta z synami pokazali nam fajny urbex na plaży.
Oni odważnie zjechali po klamotach w dół a my ze strachu, że nie wyjedziemy zostałyśmy na noc na górnej półce skalnej.
Dzieła "Na dziko za friko"
Po powrocie z urbexu poszłyśmy ponurkować. Fale przeorały Agatę trochę po skałach więc lepiej uważać z plażowaniem w tej okolicy.
Szkoda było się rozstawać z Martą i Marcinem ale musiałyśmy jechać dalej. Chciałyśmy przed wieczorem dotrzeć do gorącego źródła by zażyć leczniczej kąpieli. Po drodze zatrzymałyśmy się u lokalesów na pysznego kokorca i próbowałyśmy namierzyć jeszcze jedno źródło ale nie udało się tam dotrzeć. A źródło w ruinach rzymskich opuszczonych łaźni, do których dotarłyśmy było tak gorące, że nie dało się do niego wejść. Agata próbowała na siłę ale wyskoczyła jak z procy. Niepocieszone poszłyśmy w końcu spać.
Plaża Delikli i gorące źródła - 13.09.2024













































0 komentarze