Z bananowej plaży przez oliwiarnię do Tarsu
października 29, 2026Chill na bananowej plaży
W końcu ruszyłyśmy na północny zachód, w stronę Silifke ale po drodze, w okolicy Anamur zatrzymałyśmy się na chłodzenie w morzu.
Oliwiarnia NOLIVA
W okolicach Akdere Koyu zatrzymałyśmy się w NOLIVA , żeby przyjrzeć się bliżej temu, co w tej części Turcji jest wyjątkowo ważne – oliwie z oliwek. No i oczywiście zrobić kolejne zapasy. Ta część Turcji prócz bananów to rozległe gaje oliwne i lokalni producenci, u których można poszukać czegoś więcej niż butelki oliwy stojącej na sklepowej półce. My akurat szczęśliwie trafiłyśmy na zbiory i świeżutkie tłoczenie. Cała hala przetwórcza wyglądała bardzo nowocześnie. Ciężko było się z nimi dogadać ale udało się napełnić 2 duże szklane butle świeżym płynnym zlotem.
Dla nas takie miejsca są mega fajnym uzupełnieniem podróży. Zamiast zaliczać kolejne atrakcje z listy, można na chwilę zboczyć z głównego szlaku i zobaczyć kawałek codziennego życia regionu. A jeśli przy okazji uda się znaleźć dobrą oliwę, to już w ogóle pełne szczęście.
Silifke – czas na tureckie jedzenie
Pod wieczór przyszedł czas na przerwę i coś konkretnego do jedzenia. Zatrzymałyśmy się w Nayifoğlu Kebap Lahmacun w Silifke. W Turcji postoje na jedzenie potrafią być równie ważną częścią podróży jak widoki za szybą. Lokalne miejscówki z kebabem, lahmacunem i pieczywem z pieca to zupełnie inny sposób na poznawanie kraju niż jedzenie w restauracjach nastawionych wyłącznie na turystów.
Nayifoğlu specjalizuje się między innymi w kebabach i lahmacunach. To właśnie takie adresy warto zapisywać sobie na mapie podczas podróży przez Turcję – szczególnie kiedy przemierza się kraj własnym samochodem i nie trzeba trzymać się sztywnego planu wycieczki. Zamówiłyśmy adanę, jagnięcinę na szpadce i lahmacuny. Do tego dostałysmy jeszcze dodatki. Wszystko było świeżutkie i przepyszne.
Wieczorem dotarłyśmy do Tarsu
Po posiłku ruszyłyśmy dalej w kierunku Tarsu, który był naszym celem, ale do przejechania pozostał jeszcze kawałek drogi. Dojechałyśmy tam dopiero późnym wieczorem. Po całym dniu w trasie najważniejsze było znaleźć miejsce na nocleg i jak zwykle padło na plażę. Ale co to była za plaża i jak wyglądała zobaczyłyśmy dopiero rankiem.






















































0 komentarze