Mavikent i Wodospad Kursunlu czyli vanlife po naszemu
października 14, 2026Są takie poranki, kiedy budzik jest zupełnie niepotrzebny. Wystarczy szum fal, delikatne światło wpadające przez okno vana i świadomość, że nigdzie nie musisz się spieszyć.
Mavikent i wodospad Kurşunlu
Poranek na plaży w Mavikent
Otwarłyśmy drzwi vana, a przed nami morze. Bez hoteli, bez rezerwacji. Tylko my dwie, nasz mały dom na kółkach i plaża w Mavikent, która o poranku wydawała się należeć tylko do nas. No dobra, był też ciekawski kotek i pieseł wylegujący się w cieniu Badylka.
Powietrze rankiem było przyjemnie rześkie, piasek chłodny, a morze spokojne. Przez chwilę siedziałyśmy w ciszy, każda z kubkiem kawy w ręku. To prawdziwa wolność, kiedy możesz obudzić się tam, gdzie poprzedniego wieczoru postanowiłaś zostać.
A jeśli rankiem na plażę przyjedzie pan piekarz ze swoimi pysznymi wyrobami, a grupka tureckich chillujących obok emerytów zaprosi na cay to już jest pełnia szczęścia. Przeciągałyśmy zatem ten piękny poranek do granic możliwości i ciężko było nam opuszczać to miejsce ale przed nami był już kolejny punkt na mapie.
Ogarnęłyśmy vana i ruszyłyśmy w stronę wodospadu Kurşunlu. W Antalyi zatrzymałyśmy się na szybkim obiedzie w Ekrem Coskun Doner. Oczywiście wszystko było przepyszne.
Wodospad Kurşunlu – zielona oaza spokoju niedaleko Antalyi
Po poranku nad morzem zmieniłyśmy krajobraz. Zamiast otwartej przestrzeni i słonej bryzy czekała nas zieleń, cień drzew i dźwięk spadającej wody.
Wodospad Kurşunlu znajduje się około 20 kilometrów od Antalyi, w południowej Turcji. Położony jest na terenie rezerwatu przyrody, w otoczeniu lasu piniowego, dzikiej roślinności i niewielkich strumieni. To miejsce, które zachwyca nie tylko samym wodospadem, ale również atmosferą spokoju i bliskości natury. Już sama droga w jego okolice przypomniała nam, jak różnorodna potrafi być Turcja. Jeszcze chwilę temu siedziałyśmy nad morzem, a teraz kierowałyśmy się do malowniczego zakątka, ukrytego wśród bujnej zieleni, gdzie szum wody i śpiew ptaków pozwalają zapomnieć o codziennym pośpiechu.
Ruszyłyśmy na przyjemny zielony spacer, gdzie wilgotne powietrze przyjemnie chłodziło skórę, a szum wody stopniowo stawał się coraz głośniejszy. Woda spada tu z wysokości około 18 metrów do niewielkiego, turkusowo-zielonego zbiornika, tworząc niezwykle fotogeniczny krajobraz. Wokół rozciąga się zielona sceneria, a promienie słońca przebijające się przez korony drzew nadają temu miejscu niemal bajkowy charakter.
Jedną z największych atrakcji Kurşunlu jest spacer wyznaczonymi ścieżkami. Trasa prowadzi przez zacieniony las, obok małych kaskad, mostków i skalnych zakamarków. Po drodze można podziwiać różnorodną roślinność i wsłuchiwać się w odgłosy natury.
Wróciłyśmy do vana i ruszyłyśmy dalej. Nie wiedziałyśmy dokładnie, gdzie obudzimy się jutro. Ale wiedziałyśmy, że będzie kawa i będzie droga. A obudziłyśmy się na kolejnej plaży, tym razem plaży Büyük obok słynnego turystycznego Side, które miałyśmy zamiar obejrzeć.






























0 komentarze