Umierający Pałac

grudnia 10, 2018


Piękny pałac w okolicy Leszna coraz bardziej popada w ruinę. Rozpadająca się drewniana wieża, walące się stropy, powybijane okna, odchodząca ze ścian farba to naprawdę przygnębiający widok.
Wjazd do pałacu zdobi ogrodzenie z kartuszami herbowymi właścicieli. Budynki folwarczno-gospodarcze nadal są użytkowane. W części z nich nadal mieszkają ludzie. 


 
Na pierwszy rzut oka widać, że to miejsce lata świetności ma już dawno za sobą. Pałac niezaprzeczalnie chyli się ku upadkowi, choć jeszcze niedawno był zamieszkany. Na elewacji frontowej dumnie prezentuje się kartusz herbowy pierwszego właściciela - z datą wybudowania "Anno 1901". 



W obejściu kręcą się mieszkańcy budynków gospodarczych, a główne wejście wygląda na zamknięte więc postanawiamy najpierw obejść pałac z zewnątrz i poszukać jakiegoś bocznego wejścia by nie zwracać na siebie uwagi. 





Na tyłach pałacu znajduje się duży park (4,3ha). Jest on bardzo zaniedbany, a szkoda bo posiada wiele cennych starych drzew. Należy mieć nadzieję, że nikt nie skusi się na ich dziką wycinkę. W parku zauważyć można też pozostałości obszernego tarasu, na który wychodziło się z pałacowego ogrodu zimowego. Można sobie tylko wyobrażać jak to wszystko wyglądało w czasach świetności.


Trójdzielna brama ogrodzenia oddzielająca dwór, od folwarku

Folwark należący do majątku

W końcu wchodzimy znalezionym bocznym wejściem do wnętrza i zaczynamy eksplorację. Obiekt jest dwukondygnacyjny z użytkowym poddaszem i podpiwniczeniem. W elewacji frontowej znajdują się dwa ryzality trzykondygnacyjne. Od razu uwagę przykuwają piękne mozaiki na podłogach.





Budynek wyposażony był w instalację elektryczną, wodną, kanalizacyjną i piece kaflowe. W drugiej połowie XX w. mieściła się tu Szkoła Podstawowa, biura kierownictwa PGR-u i mieszkania pracownicze. Aktualnie pozbawiono go wszystkiego, co przedstawiało jakąkolwiek wartość w skupach złomu. 





Trafiamy na ogród zimowy z widokiem na piękny park. Kiedyś musiało tu tętnic życie. Z pewnością odbywały się tutaj spotkania i podwieczorki przy kawie czy herbacie.  



Malowidła na ścianach świadczą, że w tych miejscach mogły znajdować się klasy dla młodszych dzieci szkoły podstawowej.






Schody wyglądają solidnie więc wchodzimy na wyższą kondygnację. Tu już trzeba bardziej uważać bo sufity opadają i wiszą na "nitkach" a podłogi zapadają się. 











Wchodzimy jeszcze wąskimi schodami na trzecią kondygnację. To piętro jest w najgorszym stanie więc uważać trzeba jeszcze bardziej. Zawalone, przegniłe stropy, dziury w dachu i podłogach. 







Docieramy do pomieszczenia z pięknie zachowanym starym sufitem. To chyba najprzytulniejsze miejsce w całym pałacu. Wygląda nawet jakby ktoś pozamiatał. 





Kiepskimi schodami wchodzimy jeszcze na drewniany strych w nadziei, że uda nam się dotrzeć do drewnianej wieży. Niestety olbrzymia dziura na trasie prowadzącej do wejścia na wieżę uniemożliwiła nam dalszą eksplorację. Uznałyśmy, że to zbyt niebezpieczne i postanowiłyśmy odwrót.





 



8.12.2018

You Might Also Like

5 komentarze

  1. Oj to mysmy tylko partery zwiedzili! Nawet na 1 pietro balismy sie wejsc!

    A dla parku i jego drzew to chyba dobre ze jest "zaniedbany". W wielu miejscach widzialam, ze jak ktos kupil palac i zaczynal o niego "dbac" to pierwsze szła wycinka 3/4 drzew w parku. Bo taka obecna jest moda ze "zadbany park" nie moze zawierac zbyt duzo zieleni.. Wiec moze te cenne drzewa tylko dzieki "zaniedbaniu" przetrwaly...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tam byliście? :) Zaraz przeszperam u was:) co do wycinki drzew to pewnie chodzi też o to, że można na nich całkiem nieźle zarobić :/ a już najgorzej jeśli wycinają te cenne okazy po prostu na opał :/

      Usuń
  2. Zwykle takie cenne wycinaja aby potem opłacalnie opchnąć a mniej cenne zeby bylo "ladniej" bo ładnie znaczy łyso. Jest taki palac kolo Strzelina - Tomice. Poki stal opuszczony bylo ok. A jak ktos kupil i zaczal remontowac to park praktycznie przestal istniec.

    OdpowiedzUsuń

Instagram